Wydawca-Producent: Sony-Interplay Gatunek: Wyścigi Info: Memory Card - 1 Blok, Analog Ilość płyt: 1
::: Carmageddon :::
| Tą grę wielokrotnie przechodziłem w
wersji na PC-eta. Kiedy wyszła jej konwersja na plejaka, byłem bardzo ciekaw, jak to
będzie wyglądało. Śpiesznie wrzuciłem płytkę do napędu i jedziemy. Szybki przelot przez ustawienia i zaczynamy naszą (he he he:) brudną jazdę. Flaga opuszczona, a starter natychmiast wylądował pod moimi kołami. Niestety szybko zginąłem i musiałem zacząć od początku. Kilka przejażdżek i... byłem zawiedziony. Ale opowiem o wszystkim po kolei. Jeśli jeszcze się nie skapowaliście, to mowa tu o najbardziej brutalnych wyścigach, jakie dotąd powstały. Tutaj przejechanie trasy to sprawa drugorzędna. Główna rozrywka polega na rozwalaniu bryczek przeciwników oraz przejeżdżaniu ludzi. Wielu przeciwników tej gry uważa, że nigdy nie powinna powstać i jest to zła gra, w którą nikt o zdrowych zmysłach nie powinien grać (a kto tu mówi, że my gracze jesteśmy normalni :). Co wpływa na taki osąd? Oczywiście punktowanie za każdą kupkę flaków pozostałą z przechodnia. Na początku do wyboru mamy tylko jeden wóz, jednak z czasem po kilkakrotnym rozbiciu tej samej bryki przeciwnika zostaje ona automatycznie dodana do naszego garażu. Jeśli chodzi o grafikę, to stoi ona na dobrym poziomie - żadna rewelacja, ale nie jest też jakaś paskudna. Oprawa dźwiękowa to przede wszystkim odgłos silnika i zajebista muza pokroju techno, która doskonale podkreśla klimat tej gry. Jak już wcześniej
wspomniałem, zawiodłem się tą grą, gdyż nie jest to już to samo co kiedyś. Nie
wiem, co na to wpłynęło. Może zmiana interfejsu? Może upływ czasu, zanim zrobiono
konwersję? A może już w tą grę za dużo grałem? Naprawdę nie wiem. Niestety wpływa
to znacząco na ocenę końcową, która wynosi trzy. Normalnie dałbym mniej, ale muszę
mieć wzgląd na osoby, które wcześniej się z tym tytułem nie spotkały, a mogą mieć
wiele radochy z rozjeżdżania przypadkowych ludzi.
|
|
|||||||