Wydawca-Producent: THQ Gatunek: Horrorowata przygodówka Info: Memory Card - 1 Blok, Analog Ilość płyt: 2
::: Evil Dead: Hail To The King :::
| Witam wszystkich. Jest to moja pierwsza recenzja w życiu więc mogę to
ostro spieprzyć, ale zawsze warto spróbować. Jak już widać mowa tu będzie o grze
Evil Dead, która ukazała się spory czas temu (początek 2001r.) i wcale nie zrobiła
furory jak się tego spodziewałem. Wręcz przeciwnie, gra została zjechana przez
większość konsolowych gazet. Recenzenci skarżyli się na sterowanie, grafikę, odzywki
głównego bohatera, ale pomimo tych pierdół i tak postanowiłem ją kupić.Zanim jednak powiemy coś o
grze warto wspomnieć o filmach, z których bierze ona swe korzenie. Są to dosyć stare
filmy i na pewno nie wszystkim przypadną do gustu, a co gorsza niektórzy je wyśmieją.
Jeśli mnie pamięć nie myli razem ukazały się 3 części, z czego trzecia (Armia
Ciemności) była najlepsza. Wszystkie części mają klimat bardzo kiczowatego horroru,
który nie jest straszny, a wręcz śmieszny - TO JEST WŁAŚNIE KLIMAT EVIL DEAD.
Dobra może
przestanę pieprzyć głupoty i opowiem o czym są filmy. Tak więc mówią one o grupce
przyjaciół, która przyjeżdża do opuszczonego domku i tam jak na kretynów przystało
wywołują demony, co kończy się tragicznie. W drugiej części do chaty przyjeżdża
Ash wraz z kobietą i też jest zadyma (tu obcina sobie rękę i osadza na niej piłę -
groovie!!!). W trzeciej części Ash zostaje wciągnięty w inny wymiar. Kiedy przelatuje
przez portal okazuje się że cofnął się do średniowiecza gdzie prawie od razu
linczowany jest przez rycerzy. Jak się potem okazuje jest to średniowiecze z dużą
domieszką fantastyki (dla nie zorientowanych - pełne potworów, czarownic itp. / dla
zorientowanych: średniowiecze fantasy). W filmie biorą udział trupy, gargulce, wiedźmy
(nie mylić z wiedźminami lub wieśminami) itp. Ogółem mówiąc film jest świetny i
trzeba go obejrzeć aby wkręcić się w grę. No, dosyć o filmach - teraz gra.
Kiedy tylko
dostałem płytę w swoje ręce od razu umieściłem ją we właściwym miejscu - konsola.
Po odpaleniu można obejrzeć całkiem niezłe intro - Ash wraz z dziewczyną przybywa do
opuszczonego domu gdzie zaczynają się kłopoty. Dłoń (którą Ash sobie odciął)
włącza nagranie z inkantacją zaklęć z Księgi Umarłych i wtedy zaczyna się show
(nie, to nie pornos). Z lustra wyłazi nasza podobizna i porywa kobietę, a my jak zwykle
musimy ją ratować (a warto chociażby dla balonów). Tak więc montujemy sobie piłę na
jednym ręku, a w drugą dobieramy siekierę i do roboty...
Po intro
pokazuje się menu, w którym nie ma wiele możliwości więc najlepiej od razu odpalić
grę. Akcja rozpoczyna się w chałupie gdzie po chwili mamy do załatwienia kilka zjaw
(kurwa ale ciężkie!!!), po czym trzeba od razu wziąć się za zadanie gry czyli
odnalezienie wszystkich kartek Necronomicon. Jeżeli myślicie, że znajdziecie kartki na
podłodze, w lodówce, czy w domu u sąsiadów to się grubo mylicie. Zasrane kartki
porozwalane są po całej okolicy, będziemy ich nawet szukać u sąsiadów farmerów (są
to zwykli sąsiedzi tylko tyle, że unoszą się nad ziemią, są zombiakami, i chcą nam
odgryźć jaja). Ogółem mówiąc trzeba przebyć niezły kawał drogi aby odzyskać
kartki, rozwalić kilku bosów (babcia-pająk, zombi skaut {CZUWAJ!!!} i wielu innych). Ogółem mówiąc gra nie jest długa, ale za to przyjemna.
Nadszedł
czas zająć się stroną techniczną - grafika. Nie ma się czym chwalić, grafika jest
zupełnie średnia i nie wyróżnia się niczym specjalnym, co prawda wstawki są spoko,
ale nic poza tym. Za to muzyka jest świetna, trzyma klimat , nie ma kiczu i dodaje grozy.
Jeżeli mowa o dźwiękach w grze to również są one dobre, ba! Są bardzo dobre
(założyciel i właściciel tej strony "Pan Kapeć" śmiał się z odgłosów
zjaw, ale kał mu w oko). Jeżeli chodzi o wygląd postaci to jest średnio-dobry (twarz
Asha w menu jest dowodem promieniowania), (no może balony Jenny na końcu gry). Tak jak w przypadku grafiki nie ma się czym chwalić.
Aby gra była
ciekawsza producenci pozwolili wsadzić sobie (nie w dupę) w drugą rękę inną broń
np.: obrzyn, pistolet i jeszcze coś (bronie można potem ulepszać). Oprócz tego można
również zmodyfikować piłę (robimy sobie tarczówkę i otwieramy tartak).
[Eryk]
|
|
|||||||