Wydawca-Producent: Genki Ltd.-Ubi Soft Gatunek: Bijatyka 3D Info: Memory Card - 70 KB Ilość płyt: 1
::: Kengo - Master Of Bushido :::
| Każdy z nas lubi się czasem odchamić rozwalając setki
głów na ekranie telewizora. A taką możliwość daje nam bardzo sympatyczna gra o
sympatycznym tytule Kengo - Master Of Bushido. Nie bez kozery w tytule znalazło się
słowo "master", ponieważ na prawdę trzeba poświęcić mnóstwo czasu na
opanowanie bloków i ciosów, to zresztą osławiona seria gdzie przeciwnika można zabić
jednym ciosem - tak, tak widzicie dobrze - jednym ciosem naszego "scyzoryka". Co
tam Tekken z combosami, tu liczy się precyzja, wyczucie i pełne skoncentrowanie podczas
walki. Samą grę poprzedza bardzo ładnie wykonane intro, świetnie wprowadzające nas w klimat gry, gdzie nasz samuraj (cały w sznytach, hehe) efektownie walczy z duchami. Zagłębiając się dalej dochodzimy do opcji. Tradycyjnie "singielek", "turniejek" i oczywiście sparing z kolegą. W trybie single przed walką mamy wybór między trzema wojownikami - Taketsune Nakayama z klanu Shibata, którego rodzice zostali brutalnie zamordowani jak był bardzo młody, Shozaemon Hyuga - jego ojciec był instruktorem sztuki walki w Kagisimie, podobnie jak poprzednik został pozbawiony żywota i synek się musi zemścić. Z trzecim jest innaczej - Yasutomu Yoshimura jest synem rodziny farmerów i nie został osierocony. Jak już wspominałem wcześniej nie jest gra to typu wciśnij x- x, -L1 -R1 itd. Walczymy powoli i na prawdę w pełnym skupieniu, jedno odsłonięcie możemy przypłacić przeniesieniem się do "krainy wiecznych łowów". Opanowanie sposobu walki umożliwia nam tryb single, gdzie po wyborze naszego bohatera wybieramy szkołę, w której będziemy szlifować ciosy, techniki i parametry naszego pupila. Do wybory mamy osiem szkół z czego każda oferuje nam naukę zupełnie innych ciosów (szkoda, że Bruce Lee nie dożył naszych czasów). Tryb szkolenia jest po prostu "zajebiaszczy", nie można inaczej tego określić. Medytacja, gaszenie z zamkniętymi oczyma palących się świeczek, czy zimny prysznic pod wodospadem, podnoszący parametry odporności i wytrzymałości, powoduje że czujemy się jak w scenach żywcem wyjętych z filmów Kung-Fu, heh aż brakuje mi słów. Z samą walką jest różnie, wszystko zależy od tego na jakiego trafimy przeciwnika, sparing może trwać i 30 sekund, a czasami nawet i 25 minut (tyle trwała moja najdłuższa walka). Jak już nauczymy się walczyć możemy spróbować swoich sił w turnieju. Tu na początku mamy wybór między jedenastoma wojownikami (trzynastu kolejnych odkrywamy sukcesywnie wraz z ilością pokonanych przeciwników). Turniej trzyma się reguły świetnie znanej z innych gier tego rodzaju, mowa tu o trybie survival, czyli na jednym życiu trzeba pokonać jak największą liczbę wojowników. Nagrodą jest odkrywanie kolejnych postaci oraz oczywiście wpis na listę najlepszych. Grafika jest w porządku, nie ma tutaj raczej pixelozy, wyższa rozdziałka. Myślę, że nie ma się do czego przyczepić. Muzyka i dźwięk jest extra, ostre daleko wschodnie rytmy (to jest to co tygrysy lubią najbardziej) świetnie podkreślają klimat. Kengo jest z całą pewnością jedną z
lepszych "bijatyk" na PS2, tytuł z czystym sumieniem godny polecenia. Tak
więc, ćwiczcie, ćwiczcie i jeszcze raz ćwiczcie, może się kiedyś spotkamy???
|
|
|||||||