Pewnego pięknego dnia, gdy słonko przyświecało
jasno i ptaszki radośnie świergotały, mamusia wezwała Czerwonego Kapturka do siebie i
mówi:
- Ty suko niedojebana kwiatki sobie zbierasz, a świnie nie nakarmione spać mi nie dają!
- Zaraz je kurwa nakarmię, co się unosisz matka!
- Nie tym tonem smarkulo, bo zawołam ojca, a wiesz jaki jest po pijaku.
- Powiedziałam, że idę nakarmić jebane świnie!
- Teraz jak już mnie obudziły to możesz mnie w dupę pocałować! Idź lepiej do babci,
bo się stara bez lekarstw i żarcia
przekręci. Nie jadła już od czterech dni. I uważaj na wilka, bo
skończysz jak siostra!Biedny Czerwony
Kapturek nie miał wyjścia, musiała iść, a droga prowadziła przez ciemny las.
Kapturek był już w połowie drogi gdy nagle usłyszał szelest w krzakach przed sobą.
Dziewczynka zatrzymała się, przerażona podniosła z ziemi nieduży głaz i jebnęła z
całej siły w krzale.
- Auu, o kurwa twoja mać! - z krzaków wyskoczył wilk. Oko mi suko wyjebałaś!
- Nie trzeba było się tak czaić w ukryciu.
- Chciałem tylko popatrzeć, masz taką krótką spódniczkę i przeźroczystą
bluzeczkę.
- Ty chuju zboczony, idź zwal se gruchę w krzakach, a takie porządne dziewczyny zostaw
w spokoju!
- He, he właśnie to kurwa robiłem w krzakach jak mi zajebałaś.
- Naprawdę podobam ci się?
- No kurwa, konkret panienka z ciebie, cycek jest, dupka jak trzeba. Kapturek zjarała
cegłę:
- Wiesz, jak chcesz to pokażę ci więcej. Wilkowi, aż ślina z mordy pociekła:
- Kurwa, jasne pokazuj!
- Ale mnie nie dotykaj - mówiąc to zbliżyła się do wilka.
- Bluzeczka Kapturka opadła niczym łabędzi puch, delikatnie na trawkę, spódniczka
osunęła się po nóżkach.
- O ja pierdolę nie nosisz majtek i staniczka!
- Niestety jesteśmy bardzo biedni, stary wszystko przepija i nie stać mamy na bieliznę
dla mnie.
- Kupię ci jaką zechcesz tylko daj mi się zerżnąć.
- Biedny Czerwony Kapturek nigdy nie miał takiego luksusu jak majtki więc niewinne
stworzenie ugięło się pokusie.
- Tylko wyłącznie w dupę, bo jestem dziewicą i żaden chłop we wsi mnie nie weźmie,
a wtedy matka sprzeda mnie na organy.
- Nie ma sprawy, my psowate i tak dupczymy tylko od tylca więc wszystko jedno, w którą
dziurę.
Po 20 minutach wilk uwalił się na glebę obok spierdolonego Kapturka.
- O kurwa! Dawno mi nie było tak dobrze.
- No dobra, teraz dawaj kasę na majtki.
- Hehe, ty głupia kurwo, my wilki nie mamy kapusty.
- Ty gnoju jesteś taki sam jak wszyscy mężczyźni, jak wam się chce dymać to
obiecujecie gwiazdkę z nieba, a po wszystkim
wal się na ryj co?
- O dziewczynka się uczy.....
Nie zdążył dokończyć jak Kapturek skoczył z pazurami do jego oczu. Tylko
dziki refleks uratował wilka przed całkowitym kalectwem, ale jedno oko dyndało - niczym
obwisły chuj - na żyłkach.
- Ty cipo, coś mi zrobiła. Zagryzę cię!
Wilk rzucił się w stronę Kapturka ale przez oko nie trafił, Kapturek
wykorzystał moment i spierdolił na przełaj do babci. Po 15 minutach morderczego biegu
Czerwony Kapturek znalazła się pod chatką Babci.
- Witaj kochana babciu, jak dobrze wyglądasz, mam dla ciebie jedzenie.
- Ty suko chciała byś żebym już dawno zdechła tylko kto by wam wtedy emeryturę
oddawał?
- Gówno cię to obchodzi co bym chciała, ale dlaczego babciu masz takie długie i ostre
pazury?
- Kurwa jeszcze się pytasz, z głodu musiałam glizdy gołymi rękami z ziemi
wygrzebywać.
- Jasne, jasne tania gadka, ale czy to dlatego masz takie czerwone i wielkie oczy?
- Zdziro ty, dobrze że w ogóle widzę, ledwo lekarze uratowali mi oczy. Nie miałam na
okulary, więc poobrzynałam denka od
słoików i porobiłam z nich sobie szkła kontaktowe, jedno miało ostre
krawędzie i porżnęło mi oko, a drugie było brudne i wdało
się zakażenie.
- Biedna babcia, ale ciekawe jak kurwa wyjaśnisz te wielkie i ostre zęby.
- Spierdalaj, co to jest - przesłuchanie? Spróbuj swoimi równymi ząbkami rozgryźć
karalucha to sama złapiesz za pilnik i sobie
naostrzysz.
Pewnie Czerwony Kapturek i Babcia dalej prowadziły by tą miłą rozmowę, ale
rozległo się głośne walenie do drzwi.
- Kto tam? - spytał Kapturek.
- Gajowy.
- Podejdź do wizjera w drzwiach.
Kapturek bardzo światła i bystra dzieweczka nie dała się zwieść i uprzedziła
Babcię, że to wilk. W jej ręku zabłysnął nóż.
- Podejdź bliżej i przystaw oko do dziurki w drzwiach.
Bestia pokazała swoje oko w dziurce, a Kapturek tylko na to czekała - dźgnęła
z całej siły kosą w otwór, przekręciła ją dwa razy i wyjęła, upewniwszy się, że
po stali pociekła stróżka krwi. Na końcu noża było nabite oko.
- O kurwa pierdolona mać ty suko, wypatroszę cię!!!
Babcia nakręcona przez Czerwonego Kapturka postanowiła nie czekać, aż wilk
wypatroszy je obie, wyjęła dwururkę z szafy i pierdolnęła z obu luf w drzwi. - bestia
ucichła. Kapturek otworzyła ostrożnie drzwi. Na trawniku przed domkiem leżały
porozrzucane szczątki Gajowego.
- Ups - powiedział Czerwony Kapturek, pomyłka.
- Kurwa mać, gliny nas zamkną!
- Trzeba pozbyć się ścierwa i chyba wiem jak.
Wilk oblizał się i uwalił opasłe brzuszysko na łóżku babci. No chyba już
nie będę musiał bajerować panienek przechodzących przez las, żeby poruchać.
Oczywiście jeśli chcecie żebym zapomniał o całym zdarzeniu.
Od tej pory Czerwony Kapturek, Babcia i Wilk żyli długo i szczęśliwie. Zwłaszcza wilk
szczęśliwie, a Kapturek długo, bo Babcia była stara i długo nie pożyła, a i wilka
nie dalej jak na następną wiosnę dorwali kłusownicy.
[Goblin]
|